Moja lista blogów

sobota, maja 20, 2017

Jeszcze o emigrantach, azylantach i innych

    A wszystko z powodu Tatula. Nie chcę mu zabierać miejsca na  blogu więc podyskutuję sobie z nim i innymi u siebie.
 Wiem ,że w Polsce toczy się zawzięta dyskusja na ten temat i nasz rząd walczy z Unią  ,żeby nie przyjmować azylantów .
 
    Mieszkam w Holandii, gdzie   np. w moim mieście liczącym 45 tys. mieszkańców oficjalnie zameldowanych żyje 120 nacji.  W tym azylanci.

    Azylanci a emigranci zarobkowi ( wybaczcie ale w tym ostatnim celują Polacy, w tym ja) to zupełnie inna sprawa  - gdzie p. Szydło  - tak dla p. szydło dla wyjaśnienia
   Azylant przybywa z kraju , w którym toczy się wojna,lub jako osoba w danym reżimie - jak my niegdyś niepożądana

Azylant dopóki nie dostanie pozwolenia na pracę dostaje pieniądze na przeżycie. Siedzi w  obozach azylanckich. No nie takie obozy jak by się do nam wydawało i jak się nam kojarzy ale w specjalnych budynkach ...

  Tak się składa, że wojny ostatnio  toczą się w krajach opanowanych przez religię islamska... Przybywają do Europy wyznawcy tej religii .

 Prawo Unijne jest bardzo liberalne i każdy tu może wyznawać taką religię jaka mu pasuje...

  Unia zapomniała niegdyś - nie teraz - ,że Islam to nie liberalne  podejście do życia . Wyznawcy  Allacha niestety nie mają bladego pojęcia o demokracji . Demokracja jest dobra dla nich wtedy ,gdy mają z niej korzyści . Z jej dóbr się korzysta ale żyje dalej jak u siebie na wsi... Taka postawa jest  mi znana tez u przedstawicieli pewnego kraju nad Wisła..

  Tylnymi drzwiami wprowadza  się  teraz różne ograniczenia - a to nie buduje się nagminnie meczetów a to  azylant, który chce  dostać azyl musi podpisać deklarację ,że będzie respektować np prawo Holandii, równość kobiet i mężczyzn,prawo do życia lesbijek i homoseksualistów itp ,itd...
    I oczywiście szkoła - dla dzieci, dla dorosłych ,kursy językowe i wszelkie inne....

 Wszystko to pięknie wygląda na papierze ale wiadomo, że ludzie są wszędzie różni , że z masą tysięczna różnych ludzi przychodzą i kryminaliści i terroryści różnej maści ,kwitnie podziemne życie.
 Przeważnie narkotyki i prostytucja....Zwyczajne napady na biedne automaty...
 
     W Polsce wszelka inność  jest nieakceptowalna. Fałszywie - moim zdaniem  - pojęty patriotyzm już i tak wypaczył normalne ludzkie uczucia zwyczajnego współczucia dla ludzi ,, którzy przechodzą gehennę.
   Teoretyczna pomoc na miejscu. Uwaga ,uwaga już ruszyła Czarna Afryka.  Sahara się powiększa ,są rejony gdzie już parę lat nie spadła kropla deszczu - jak sobie Polska wyobraża pomoc na miejscu w takiej sytuacji? Już nie mówiąc ,że w tej Afryce kwitnie zabobon, walczą ze sobą różne ugrupowania , gdzie biedniej i bez możliwości życia - kwitnie korupcja itp. To jest worek bez dna.  i bez jakiegokolwiek rozsądnego wyjścia.
  Ci wszyscy ludzie ,którzy dla siebie nie widzą innej możliwości zmierzają tam gdzie  im się wydaje mają lepsze szanse - tak jak my kiedyś a i teraz...

  Świat się skurczył ,ludzie  przemieszczają się w zasadzie bez ograniczęń ....
 Fala emigrantów jest  chyba większa  niż zaraz po drugiej wojnie światowej i w dodatku w większości to wyznawcy Allacha....

      Dyskusja czy przyjmować czy nie jest dla mnie  bezprzedmiotowa.   Azylanci i emigranci już są w Europie i na innych kontynentach. Zmierzają tu jeszcze tysiące.... Z tej całej masy ludzkiej będą jednostki ,które się wybiją pomimo przeciwności i z nimi będzie się robiło interesy, i oni będą sprowadzali swoje rodziny .... i człowieka biznesu czy kogokolwiek kto da zarobić nikt się nie będzie pytał o wyznanie. A on sprowadzi rodzinę i geszeft będzie kwitnął.  I różne nielegalne i legalne interesy. Ci wszyscy inni i tak do nas przyjdą innymi drogami ...

      Jeszcze bym się przyjrzała  Turcji - pomimo ,że ludzie z Turcji nie uciekali przed wojną są wszędzie w Europie. I Pan Erdogan miesza - i tu bym powiedziała ,że akurat to nie ma nic wspólnego z religią ale wszystkie kraje Europy zachodniej na czele  Niemcami po Stany Zjednoczone mają problem.
  Od pewnego Turka usłyszałam - po co mój kraj ma przystępować do Unii skoro my już jesteśmy w Europie....

    Z tego wniosek jest jeden - przyjmować  azylantów ,zapewnić im kursy językowe ,szkoły ale  przedtem dobrze sprawdzić (panie Antoni,jak tam nas wywiad i współpraca  z innymi krajami?)kogo przyjmujemy. Żeby  jak możliwe najbardziej z możliwych ukrócić  możliwość jakiś ekscesów.
  Ja bym przyjmowała kobiety z dziećmi... tych jest  pod dostatkiem i w Afryce i w Syrii i gdziekolwiek  ,gdzie ludzie uciekają przed biedą i wojną...
 Poza tym - po jednym i drugim spotkaniu z młodzieżą patriotyczna i z kibolami  i z naszym szalenie przyjaznym obywatelem   będą się rękami  nogami bronić przed trafieniem do Polski. Bo to będzie dla nich zesłanie. Już nie wspomnę o niezwykle chrześcijańskim kościele...
     
 Osobiście uważam ,że  w końcu ani Włochy ani Grecja ani Hiszpania ,Malta czy inne państwa nie są w stanie sobie poradzić z problemem a postawa Polski wydaje mi się bezczelna.
Sami latamy po całym świecie (bo gdzie nas nie ma??) i nie tylko  dlatego ,że u nas była wojna . Od dwudziestu paru lat włóczymy się po świecie za chlebem ,że tak powiem a od kiedy jesteśmy w gronie krajów europejskich to nie jest dla nas problemem wyjechać za pracą do jakiegokolwiek kraju..
   Byliśmy po wojnie i w czasie jej trwania przyjmowani wszędzie  - i w Iraku,  i w Afryce, i w Ameryce. Jednej i drugiej.
Sami teraz mówimy ,że ci inni to inna kultura .inna religia Islam niebezpieczny jakby katolicyzm w/g ojca Rydzyka był bezpieczny.   Kościół  zabiera się za metody ,że Mahomet by się zawstydził..
 
Poczucie przyzwoitości uważam ,żę obecna ekipę rządzącą  mocno zawodzi. No ale od kiedy o politykach można powiedzieć ,że to przyzwoici ludzie....ale zwykli obywatele??

  Na zakończenie - bo już chyba do tematu nie będę wracać  - od kiedy żyje w tej Holandii ,żyje w wielokolorowej społeczności  o różnych religiach , różnych narzeczach i różnej kulturze. Do pracy dojeżdżałam z Angolczykiem, który nie dość ,że był szalenie przystojny to swobodnie  władał pięcioma językami obcymi za ścianą mieszka Marokańczyk, pode  mną młoda rodzina z Syrii.
  Mój flet uchodzi ,  za uosobienie spokoju i zaciszności...Jak do tej pory tylko jednego holenderskiego ćpuna i hodowcę  maryśki wsadzono bo jednak przesadził z czymś...

  Się wypisałam  -   obiecuję ,że już więcej nie będę truć. To nie moja wina a Tatula :))





   

sobota, maja 13, 2017

Cicha, ciepła wiosenna noc

       
           Mieszkam w niewielkim miasteczku , w dzielnicy spokojnej , zamieszkała przez teoretycznie spokojnych ludzi.
   Mam widok na park i domeczki  - wokół jest zielono miło i spokojnie. Mój pech  - mieszkam niedaleko malutkiego skrzyżowania ,gdzie  istnieją tzw grempels. Holland ,grempels land śpiewają tutejsi kierowcy. Grempels to takie wybrzuszenia na jezdni ,które wymuszają na kierowcach  położenie nogi na hamulcach...

      Wczoraj była piękna pogoda...Ślicznie było caly dzień .

Wieczorem w porze oglądalności różnych filmów najpierw zerwała się burza z piorunami i błyskawicami ,z ciepłym deszczem . Miałam rozrywkę, bo tu kryminał a tu pioruny - nie wiedziałam ,czy się bać czy nie....

   Walandera obejrzałam już z zamykającymi się oczami . Cała zadowolona, że chce mi się spać i zaraz zasnę. około pierwszej udałam się na spoczynek.

 Czy ja wspominałam, że mieszkam w papierowym domu?

   Najpierw  usłyszałam potężne chrapanie zza ściany. Czy nie wiem . Ktoś spał i chrapał. Uczulona jestem na chrapanie... Coś sen nie nadchodził... Wysłuchałam treli dochodzących - nie wiem, czy z góry ,czy zza ściany ..Gdy zaczęłam koło trzeciej odpływać najpierw do przytomności doprowadziło  mnie auto skaczące na grempels a potem trzaskanie paletami. To do sklepu rybnego przywieźli towar....
   Załadunek czy rozładunek został uskuteczniony i już zaczęłam odpływać gdy dotarł do mnie bim z zegara kościelnego. Bimbnęło tylko raz czyli było wpół do czwartej. Aha - pomyślałam  zaraz zaczną kosy mordeczki drzeć.
   Nie pomyliłam się - punkt czwarta rozległy się trele . Och jak pięknie - sobie myślę - to przynajmniej jest miłe dla ucha i chociaż nie śpię to miło tak leżeć i słuchać ptasich gwizdów.

 W końcu uśpiły mnie ptaszki .. O szóstej trzydzieści obudził mnie mój osobisty budzik - telefon z Polski.
  Nie byłam uprzejma ani miła. Budzić mnie o takiej porze!!!!
 
   Położyłam się jeszcze . Wstałam o dziewiątej...

  To była miła spokojna noc. Najbardziej podobały mi się ptaszki...
  Właśnie zaczynają swe wieczorne trele...
  W mojej okolicy lubię najbardziej te trele...Obojętnie o której w nocy..


 

 

środa, maja 10, 2017

Strasznie porąbane

     Nie mam ochoty zajmować się już wszelkimi społecznymi sprawami, polityka mnie z lekka obrzydza. już sama nie wiem o czym pisać.
   A może by tak z tego co już napisałam zmontowąc cośkolwiek. Albo kryminał napisać?????
O Roermond już tyle napisałam i okazuje się ,że niektórz lepiej to robią... Przynajmniej  mnie się tak wydaje....
  Chodzę na blogi, Niektórzy mnie denerwują.
Odpowiedziami na komentarz.
 Jak się słodzi albo krótko napisze coś miau ,miau masz racje kochanie jest ok,
Jak się powie swoje zdanie to się otrzymuje odpowiedź - poczekaj jak będziesz musiała w keffi chodzić ..
Klapki na oczach czy jakaś polska przywara.
Francja i Anglia  ma inne problemy - Holandia inne. I tu nie ma takich aż ekscesów ,żebym się bała... czegokolwiek. I nie będzie. Mocno w to wierzę...
  Jako żywo nigdy nie słyszałam żadnego muezina chociaż mieszkam niedaleko meczetu. Natomiast w sobotę dzwony na mszę biją o 17-tej . I tylko w sobotę ,chyba ,że jakieś kościelne święto...

   Odczepię się od blogów ale jednak jak tak czytam tu i ówdzie "bele co" to wydaje mi się , że wszyscy by się cieszyli jakby UNIA się rozpadła.
 Nie twierdzę , że UNIA zawsze jest dobra na wszystko. Nie twierdzę też ,że nie ma żadnych błędów.
 Twierdzę jednak ,że Polacy nie mają żadnego pojęcia o współpracy i o dyskusji. O szukaniu rozwiązań, kompromisów .....i dyplomacji.
  Jest walka wszystkich ze wszystkimi...

   Efekt - jest jak jest czyli przestaliśmy jako nacja liczyć się na forum międzynarodowym.

 I najbardziej mnie boli ,,że skądinąd inteligentne  osoby czekają tak jakby na krach, jakiś ciężki krach, który by potwierdził ,że  ......


 Pamiętam ,jak nastąpił atak na   WTCw Stanach.. Byłam wtedy z siorą w kawiarni i z radia w niej leciały  wiadomości . Mnie się wydawało, że to s-f leci przez radio a to się okazało ,że to najprawdziwsza prawda ale to nie było ważne - ważna była dla mnie reakcja innych współkonsumentów. Oni się cieszyli ,że w USA ,policjantowi świata przydarzyło się cóś tak okropnego.. naprawdę... to była radość pomieszana z niedowierzaniem.. Tak wtedy to odczytałam.

      Teraz jak w UNII są kłopoty ,gdzieś się coś sypie wyczuwam tę samą radość - a niech to wszystko ppipipi

   Nie wiem - nie wiem - nie jestem taka mądra ale wydaje mi się ,że UNIA to jest jedyna forma współpracy krajów Europy. Można i trzeba modyfikować , można i trzeba  dostosowywać prawo do istniejących warunków ale ich nie narzucać . Nikt nikomu...

     Mam wrażenie że teraz jeśli chodzi o nas Polaków Europa bierze  na przeczekanie. Opcja polityczna się zmieni itp itd.

  Tylko co potem????

   Krytykują nas wszędzie - i w ONZ, i w innych instytucjach europejskich i serce mnie boli..

Nigdy przedtem nie żyło mi się tak dobrze na emigracji jak teraz. Moi współziomkowie robią wszystko ,żeby nam  wszystkim gorzej było  - emigrantom i tym co w Polsce żyją...



sobota, maja 06, 2017

Herdenking i i bevrijdag

           4 maja  w Holandii jest święto. Herdeking tag to wspominanie ofiar drugiej wojny światowej. Podniosłe mowy, niedobitki żołnierzy i różnych obozów.
  Też ofiar przeciwnika. Zmarli to zmarli.
  Wojna miała inny charakter w Holandii niż u nas.
Na drugi dzień jest obchodzony Dzień wolności.
 W sumie - bardzo mi się podoba. Oficjalne uroczystości  wiadomo  - podniosłe , pełne wielkich słów  - w tym roku z przesłaniem .;;wolność nam się należy ale świat jest skomplikowany i musimy uważać ,żeby nam jej nie zabrano. Musimy jej pilnować...
   Było wspominanie różnych przypadków no i Żydów. Bo jednak to jest chyba wielki wyrzut sumienia Holendrów.....
  Była mowa o kolaborantach i rodzimych faszystach....
 Byłą mowa też o cichych bohaterach ...i  miłości.. a tak. miłości ...

       Ten film widziałam ale nie sądziłam ,że to historia prawdziwa.
 Pewien Suririnamczyk dostał medal pośmiertny za zasługi w ratowaniu Żydów...
 
  Po krótce opiszę tę historię bo jest piękna..Zwyczajnie piękna.

  Na Suriname - koloni wtedy holenderskiej   żyła sobie czarna rodzina, która wielkim wysiłkiem zdolnego młodzieńca wysłała do Holandi aby tam studiował.
  Dla chłopaka nie było to wtedy zbyt proste bo przecież był czarny.  To było jeszcze przed wojną ,gdzie biali to była rasa panów.
   Dostał się na uczelnie i wynajął pokój u Holenderki ,która właśnie była w trakcie rozwodu chyba - w każdym bądź razie nie za bardzo jej się w małżeństwie układało i praktycznie mieszkała osobno. Z dziećmi....

     No i stało się. Suirinamczyk się zakochał ,Holenderka też, wybuchł skandal bo białą z czarnym , eks mąż zabrał jej dzieci i wyrzucił na bruk.....

       Młody  rzucił studia i pracował byle gdzie jako byle kto i ciągle szukali dachu nad głową...

  Pewnego dnia jednak nie znaleźli i siedzieli na ulicy ..

Podszedł do nich stary Żyd i powiedział, że nikt nie zasługuje na to by  spać na ulicy i zabrał ich do siebie.

  Mial knajpę i kabaret. Dostali pokój ,  i pracował w tej knajpie. I tak jakoś im życie upływało. Po jakimś czasie Żyd zmarł  i przepisał im pensjonat ,Nad morzem.

  Wreszcie odetchnełi. Interes się kręcił , powodziło im się coraz lepiej ...

   Wybuchła wojna. Do pensjonatu wprowadzili się Niemcy.

 Aż gdzieś napotkali rodzinę Żydowska ,która nie miała się gdzie podziać. Ta pani powiedziała, że ona dobrze wie, że nikt nie zasługuje na poniewierkę i ukryła rodzinę na strychu.

   Potem pojawili się inni Żydzi, którzy potrzebowali pomocy.

Sytuacja byłą taka -  Na strychu stacjonowali Żydzi, na dole w pokojach  Niemcy, Surinamczyk robił za murzyna, Holenderka zarządzała tym całym bajzlem. Aż sprawa się rypła.

  Może ktoś ich zadenuncjował ,może jakiś nadgorliwy Niemiec poszedł za wysoko, może tych Żydów było za dużo....może ktoś chciał przejąć interes (np, były mąż) ... Żydów zabito nam miejscu a Suriname i Holenderkę  wysłano do obozu. Ją do Oświęcimia a jego gdzieś indziej..

 On uciekł z transportu ( popatrzcie - czarne koty zawsze się dobrze schowają) i nie wiadomo jak udało mu się wrócić n Suriname.. Zaciągnął się na jakiś statek albo co.

 O niej wszelki słuch zaginął  w Oświęcimiu. Nie przeżyła...

Film widziałam .Przedwczoraj się dowiedziałam ,że historia była prawdziwa i Suirnamczyk i ona dostali pośmiertne medale ...

   W tej historii było podkreślane to ,że w czasie drugiej wojny światowej  cały świat bez względu na kolor skóry ,pochodzenie itd - wszyscy ucierpieli .

    Również ci, którzy byli sprawcami całego zamieszania..

I że wolności  trzeba pilnować jako największego dobra...

A wczoraj było święto wolności. Radosne z imprezami , festiwalami , Panowała powszechna radość albowiem wolni jesteśmy.... Wszyscy mieszkańcy Holandii są wolni  bez względu na kolor skóry, wyznanie, predyspozycje seksualne itp itd....

 I to mi się też podoba.

  Co roku  o tej porze cieszę się. Bo jednak  fajnie jest mieszkać i żyć w kraju, który jakby nie było  - szanuje i swoje tradycje i swoją historię i  -wyciąga wnioski.... tak mi się wydaje...


 


piątek, kwietnia 28, 2017

Coś o przewidywaniu

        I o piesku.
 Mała dziewczynka zechciała mieć pieska. W tym domu rządzi mała dziewczynka. Każdy jej kaprys w zasadzie zostaje spełniany. Nie muszę zaznaczać ,że to polski dom.....
Zostały rozsiane wici  i ...
Nie - Polakom chyba w głowie się nie mieści ,że można cośkolwiek normalnie załatwić - odpowiedzieć na ogłoszenie tu ,że sprzedam psa, pójść do schroniska i wybrać pieska albo cokolwiek. Nie - zostały wici rozsiane po całej Europie i okolicach i pies przyjechał z Polski. Wielorasowiec ,sympatyczny nie powiem  w miarę grzeczny, widać ,że chowany w domu .
Pies niby miał papiery od weterynarza ,chipa itp itd...
I tabletki bo ponoć lekko chory jest.
Na początku pani nowa zaległa z podawaniem tabletek ,bo psu nic nie było.
Potem stwierdziła, że pies ma sierść i brudzi więc pies wylądował w "hebziku".  "Hebzikiem : jest nazywany domek ogrodowy, w którym jest niewątpliwie miło latem .  niestety nastąpiły bardzo zimne noce i nagle pies zaczął kaszleć i wyraźnie się dusić.
Było, że  to kość mu w gardle stanęła.
 Minęło dwa tygodnie a kość dalej stała ...
 Nie muszę mówić , ze zimą  w hebziku się pali a czasem jakiś młody i jointa zapali....
W końcu zaczęli sąsiedzi przychodzić ,że pies chory...
 Po długich rozmowach z właścicielką psa w końcu namówiłam ją n wizytę u weterynarza.
Przy okazji okazało się ,że można się porozumieć z polskim weterynarzem, który mu papiery wystawiał.
 Według tego polskiego weterynarza  pies ma astmę...
 Według holenderskiego - oprócz astmy być może ma na pewno coś z płucami - albo zapalenie płuc albo coś podobnego.
Pies dostał antybiotyki ,zastrzyk, na dzień dobry, wcale się pani weterynarz nie bał i nie histeryzował..
 Wiem bo byłam z nim osobiście wraz z mamusią.
  Nie muszę mówić ,że mała dziewczynka straciła zupełnie zainteresowanie psem....
A i jeszcze kortyzon na tę rzekomą astmę.
   Przy okazji - się okazało ,ze pies ma siedem lat....
 Ja się pytam  - po co ta cała historia , po co ten piesek był sprowadzany z Polski  ( dlaczego ja mam jakieś dziwne poczucie, że on był gdzieś komuś zwinięty, albo porzucony albo cokolwiek) dlaczego nie można było normalnie kupić jakiegoś psa??Chować go od małego ,żeby móc go pokochać itp.
 Widzę wyraźnie ,że pani nowa właścicielka nie ma serca do niego a mała dziewczynka  - cóż - ma dopiero sześć lat i  małe wyobrażenie o opiece nad psem...
   Pies jest uciekinier. Jak tylko chwila nieuwagi  ucieka. Po obwąchuje cale osiedle i wraca sam...
Albo go przyprowadzają bo już na całym osiedlu go znają...

  W zasadzie trzymam się od psiej historii z daleka chociaż żal mi psiny.

    Bo już był pomysł ,że ja muszę więcej wychodzić, więcej chodzić itp . Pies by mi się przydał bo to dla mojego zdrowia byłoby dobrze...
 
  Dla mojej kieszeni nie...
 
  I świadomie nie chcę mieć żadnego zwierzęcia bo przecież mam plany ...a pies się w nich nie mieści..

    Ciekawe jak się potoczy dalsze życie znajomego  wielorasowca...

  Bo następny temat w tym domu - mała dziewczynka chce mieć teraz kota...

 Papugę  już ma, psa ma  i jeszcze kot?? Ciekawe kto kogo zeżre..

  Właściwie  po pierwszej euforii zainteresowanie mija....

   W tej całej historii mnie najbardziej dziwi  odpowiedzialność  ludzi dorosłych


wtorek, kwietnia 25, 2017

Przemoc w rodzinie

           Po  upublicznieniu nagrań p . Piaseckiej  rozgorzała dyskusja  na temat przemocy w rodzinie.
 Rozwalił mnie adwokat p. Piaseckiego, według którego to zachowanie radnego było wołaniem o miłość.
Widocznie sam pan adwokat  ma wiele za uszami....
  Nie dziwię się pani Piaseckiej ,że zdecydowała się na ujawnienie . Ona - chcąc  wyjść z tego zamkniętego kręgu musiała tak zrobić . Bo przecież to pan Piasecki miał stanowisko, i  ,adwokatów w kieszeni  itd itp.
  Normalnie rozejść się nie mogli bo przecież panu by zabrakło chłopca do bicia. Już próbuje zdyskredytować swoją żonę pomawiając ją o podawanie mu narkotyków.. Próbuje na nią nasłać ekipę przeciwnarkotykową.????   Bo przecież ona farmaceutką jest....
  Jak się znam na ludziach za chwilę  z ofiary pani Piasecka przekształci  się w opinii publicznej w gnębiciela.
 Bo żadne prawo jej bronić nie będzie. Skandal ucichnie a ona poobijana fizycznie i psychicznie chyba będzie musiała wyjechać z kraju ...Tak to przewiduje i obym się myliła...

       Przy okazji niejako stanęły mi sceny przed oczami z mojej przeszłości.

 Mężczyźni mają dziwną skłonność - z braku argumentów słownych do sięgania po argumenty ręczne.

  Jestem teraz sama z wyboru.

Rózne moje miłości i inne takie są bezpiecznie daleko  a niektórzy na cmentarzu. Ci co mi najbardziej zaleźli za skórę.


Nie - nie jestem ideał. Mam swoje zagrania i wady.  Podobno świętego jestem w stanie  wyprowadzić z równowagi...

 W partnerze szukałam zwykle oprócz stabilności i tych tam spraw miłosnych zwyczajnie - przyjaciela.
 
  Jestem raczej otwarta ,nigdy nie gram kogoś kim nie jestem , ale jest pewna sfera ,której u mnie przekroczyć nnie można. Sama nie wiem na czym to polega - nie znoszę żadnych nacisków i manipulacji no a już na zastraszanie  - tego się ze mna zrobić nie da. Nie da się mnie zastraszyć bo  przy każdej próbie w mojej głowie zapala się czerwona lampka i raczej jestem nieobliczalna.

    Być może dlatego  nie ułożyląm sobie już nigdy życia rodzinnego.

Na własnej skórze  przeżyłam tzw. przemoc w rodzinie...tylko mój oprawca był głupszy ode mnie no i nie miał wysoko postawionego stanowiska i koneksji. Te miałam ja.   I zwyczajnie wylądował na własne życzenie w więzieniu. Za pobicie i znęcanie się na rodzinie...

  Myślicie ,że mi to pomogło w życiu? Nie - byłam przez najbliższych znajomych, przyjaciółki, itp itd. potępiana za to - jak ty mogłaś coś takiego jemu zrobić...... Sąsiadek i policji nie pytałam o zdanie....

Spotkałam się z potępieniem , przypłaciłam to Ciężką depresją.

Jednak wyszłam z tego sama..

 Kolejne miłości - przecież byłam młoda i chciałam mieć normalne życie -  nigdy nie było tego czego szukałam - przyjaźni. Już się nie będę męczyć.

   Wolę być sama. Marysi nie będę brać pod uwagę  bo to też nie ten typ....

Poza tym - jestem w kwiecie  wieku , swoje przeżyłam i wolę teraz smakować resztę  życia tak jak ja chcę. i na moją modłłe gdzie nikt nie ma prawa mi niczego narzucać, do niczego przymuszać  ani żadnych manipulacji psychicznych uskuteczniać...

  Dlatego jestem też całym sercem z panią Piasecką.  Podobno jest akcja - środkowy palec dla pana Piaseckiego .

Wszystkim gnębicielom bez względu na płeć ja pokazuję środkowy palec....


piątek, kwietnia 14, 2017

Zupełnie nie świątecznie

                    Bo tak mnie naszło chyba pod wpływem  przeczytanych niedawno felietonów no i ostatnich wypadków na świecie. W Niemczech, w Szwecji już nie wspominając o  Francji tudzież tej diabelnej Syrii.
  No i oczywiście pan Tramp bez którego każdy poranny dziennik obejść się nie może.

   Fakt - nastąpiła jakaś  eksplozja uciekinierów. Z różnych powodów uciekają - bo wojna, bo głód, bo wszystko możliwe . Przychodzą do bogatej Europy ze swoją biedą, swoją kulturą ,swoimi przyzwyczajeniami nabytymi po drodze jak i wpojonymi w domu.

 Nikt mi nie powie, że młody chłopak ,który przeszedł z takiej Sierra Leone pół Afryki ,przewinął się przez różne więzienia i obozy to on będzie miły i grzeczny i cały szczęśliwy ,że w końcu gdzieś wylądował - np. w Niemczech. Jest zdemoralizowany, pokręcony psychicznie a w okół bogate z wyglądu domy ,sklepy pełne jedzenia i wszelkich dobroci. I "opiekunowie" ,którzy patrzą swoje interesy załatwić...

   Kwitnie handel  różnymi "wspomagaczami, handel żywym towarem, prostytucja i diabli jeszcze wiedzą co.

 Przed boomem uciekinierów  były mafie rosyjskie,włoskie, ukraińskie polskie i ogólnie mówiąc jugosłowiańskie.  Teraz wzbogacone o inne mafie - marokańskie ,afgańskie i tych różnych z czarnej Afryki.

    I bynajmniej najmniej ma to podłoże islamskie. Fakt - IS robi kampanie ,szkoli różnych jihadzistów . Powiedzmy sobie szczerze  - większość z nich to zwykli kryminaliści ,którzy zwyczajnie nie mają nic do stracenia.

   Mąci w głowach dzieciom tak zupelńie jak u nas  hmm takie porównanie mi się nasunęło. U nas nie uczą wysadzać się w powietrze ale uczą nienawiści. Tak na marginesie.

         A politycy ?  Politycy krzyczą ,szukają rozwiązań  z których co jedno to głupsze.

Nie mam lekarstwa na to co się dzieje. Zwyczajnie - jeżeli nie możesz zwalczyć należy pokochać..

   Z moich osobistych doświadczeń wynika , że wśród tych innych są znakomite, wartościowe osoby, które żyją w/ g swoich zasad tzn. w/g zasad Koranu  ale jednocześnie  pięknie się wtapiają w środowisko.

    Wykonują prace, które ubogacają ten kraj. Tzn Holandię . Nie wszyscy siedzą na zasiłkach, nie wszyscy  mają po dziesięcioro dzieci, itp itd.  Osobiście nie znam żadnego wyznawcę Koranu, który by mi cokolwiek złego zrobił czy nawet powiedział.. Nie miałam tego rodzaju  zdarzenia.
   no , nie wiem - po świętach wybieram się do Eindhoven - może mi się coś przydarzy (w tym miejscu 😉 puszczam perskie oczko)
 
   Większość Europejczyków nie pozwala sobie narzucać niczego - ani wiary ani sposobu na życie.
 Nie wymagam też ,żeby wyznawcy Mahometa żyli  w.g moich zasad.  Niech żyją obok nas razem z nami .

Z doświadczenia wiem, że potrafimy razem pracować. Smakują mi tureckie i marokańskie potrawy.  Absolutnie nie przeszkadza mi ,że jedna z druga z kolorowych znajomych nosi  chustkę. Królowa angielska zdaje się też. Czadory i inne są raczej mało widoczne bo samym tym paniom w tym nie za bardzo. Jeśli chce nosić swoje czarne szaty - niech sobie nosi (z mojego kobiecego punktu widzenia -  wiecie jakie to wygodne? byle co pod spodem założysz i nawet bardzo niedomyte włosy są schowane) - jak mają z głowy codzienne utrapienie niektórych  europejskich kobiet.
    I wierzcie mi - te panie wcale nie są takie bezwolne owce jakby to wszyscy chcieli widzieć. Owszem  nie jest dobrze z ich osobistą wolnością ale hmm .... popatrzmy sobie na Polskę. Czarne protesty nie wzięły się z znikąd...

   Z uciekinierami jest mnóstwo problemów na pewno , ale nic  tego nie zmieni. Oni są w Europie i nie tylko w Europie.

    Jak pan Tramp będzie dalej pokazywać swój macht to może problem się sam rozwiązać...

  W następnej wojnie będziemy już biegać z maczugami.....


      I tym pięknym akcentem życzę blogowiczom  i wszystkim znajomych - jak to powiedziała moja siostra - wesołych jaj  i  obfitego śmigusa...