Moja lista blogów

czwartek, maja 03, 2018

O życiu szpitalnym w Holandii

 Jestem po raz drugi w szpitalu. Kiedyś tam w przeszłości byłam w na chirurgii szczękowej w Klinice w Helmond, gdzie mi pod pełną narkozą pobirali kość z biodra i wstawiali w szczękę dolną. Cała operacja kosztowała mnie 3 dni pobytu w szpitalu, poważny opieprz od pielęgniarki za samodzielny wypad do łazienki, która to zresztą była w tym samym pokoju, dwuosobowym zresztą.
Teraz od 13 kwietnia zwiedzam albo intensywną albo pulmonologie. Tak się jakoś składa, że na zmianę...😂
Wszędzie jestem traktowana jak vip jakiś. Dysponuje pojedynczym pokojem. Osobistą łazienką,szafą, ze starannie wypisanym moim nazwiskiem. Każdy pielēegniarz/rka, lekarz i personel podlatuje z rączką ,przedstawia sie i jak może tak duka dzień dobry vrauw Klo z niepokojem w oczach czy czegoś nie przekręcil
Ja jestem dobra dziewczynka  - pozwalam im mówić do mnie po imieniu, bo jednak Renata jest dla nich znacznie łatwiejsze do wypowiedzenia....

Rozczula mnie wręcz troska o moje bóle , terapia paracetamolem, którym mogą paść człowieka na okrągło. Paracetamol jest w Holandii głównym produktem spożywczym, dostępnym i dobrym na wszystko🤣

Poważnie jednak - życie mi jednak uratowali. Poświęcili mi wiele uwagi i rzeczywistego zaangażowania.
 Gdy po raz kolejny wracałam na pulmonologię, personel się autentycznie cieszył, że jestem, że żyje, że oddycham, a ni zipię.  Da się przecież wyczuć profesjonalne wyczucie a autentyczne zaangażowanie. Szczególnie młodzi stażyści i stażystki, co co wykonują najgorsze prace przy chorych - dzisiaj taki młodzieniec rozczulił mnie do zupełnie. Odpięli mi ostatnią rurkę z tlenem.ODDYCHAM CAŁKOWICIE SAMODZIELNIE, bez wspomagaczy ,bez wziewòw, a miałam być przecież ważywkiem. I ci młodzi ludzie ciągle tu zaglądają i się cieszą.autentycznie się cieszą, że zdrowieje.
To nie jest tak, że ja bym chciała tak to widzieć.  Ja tu tak to odczuwam, tak to widzę.
Podejście lekarzy - można mieć ròżne skojarzenia ale najgłówniejsze jest moim zdaniem - jeśli pacjent nie będzie walczył to mu paracetamol nie pomoże🤣😁
Jeżeli jakaś terapia się nie sprawdza , stosują inną. Szukają tak długo aż wyleczą.

Leże sobie w pojedynce ,czyściutkiej, przyjemnej dla oka , za oknem mam widok na kościół, dostęp do internetu, do telewizji, przynoszą mi jedzonko bo siły mam odbudowywać( wyraźnie mam coś z głową -  smakuje mi szpitalne jedzenie ).

Jestem szczęściarą

11 komentarzy:

  1. Jesteś!!!! :-)))) :-)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdyby nie to, że mimo wszystko jest to szpital, to powiedziałabym, że Ci zazdroszczę takiego vip-owskiego traktowania. Wracaj jak najszybciej do zdrowia i swego mieszkanka. Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak miło czytać tak pozytywne relacje, choćby i ze szpitala. Jednak nie rozgaszczaj się tam za bardzo i wracaj do mniej luksusowego ale samodzielnego życia! Uściski i gratulacje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cholernie się cieszę czytając takie Twoje zdania!
    Może jednak kiedyś do tej Holandii jeszcze pojadę, żeby się z Wami spotkać :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Też leżałam, ale takich pozytywów nie miałam w szpitalnej rzeczywistości, więc wymazuję z pamięci wołanie nocne leżących: Siostro, pić, siostro basen, siostro, kroplówka nie leci. A siostry nie ma, bo jest ich za mało, więc się nie rozdwoi. Sprzątaczka wiozła dwa wózki do rentgena, więc podjechała ze mną kawałek, zostawiała i wracała po drugą osobę. W sali 4 leżących chorych i ja chodząca o ścianie. Na korytarzu leżały trzy osoby. I mówię tu o wojewódzkim szpitalu. Jedyny pozytywny efekt - wyszłam tydzień wcześniej do domu.
    Życzę Ci dużo sił, zdrowia i samych pomyślnych wiadomości od lekarzy.
    Zasyłam uściski i mnóstwo serdeczności

    OdpowiedzUsuń
  6. W tekscie zapomniałam napisać coś bardzo ważnego. Opröcz tego, że się przedstawiali, to zawsze mòwili, co ci podają,co ci robią i po co,kiedy będzie pik.Rodzina ma prawo oobserwować zmagania lekarzy. Sama obserwowałam przetykanie cczopa pod sercem ,gdy mòj eks miał atak serca.
    Lekarz ani pilęgniarz ani żaden personel nie weźmie nic więcej niż swoją pensję. Dla mnie luksus

    OdpowiedzUsuń
  7. Imam tylko podstawowe ubezpieczenie, zadne prywarne, zadne smoje boje.CZ zorg.Dlatego tez czuje sie tak luksusowo.

    OdpowiedzUsuń
  8. O takich szpitalach można w Polsce tylko pomarzyć, gdzie pacjent nie jest traktowany jak zło konieczne, ale z troską i szacunkiem. Ale mimo wszystko, życzę Ci zdrowia, Renatko.

    OdpowiedzUsuń
  9. Stare przysłowie medyków głosi, że jeżeli pacjent bardzo chce żyć, to medycyna jest bezsilna...

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie zasmakuj w tej przemiłej obsłudze i szpitalnym jedzeniu, tylko wracaj do domeczku coby próby rowerowe przeprowadzić!!!!buziaki mocne za dzielność!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Dzisiejszą noc spędziłem w szpitalu - musiałem zawieźć syna. I gdyby nie to, że krwotok ustał samoistnie, to bym pewnie go już opłakiwał - przez 2 godziny nikt się nim nie zainteresował. Papiery były ważniejsze.

    OdpowiedzUsuń