Moja lista blogów

piątek, grudnia 16, 2016

Obudzono mnie

     Obudzono mnie z letargu dość niespodziewanie.
 Już dawno  było zapowiedziane, że 15-tego ,wieczorem odbędzie się vrijvillige fest w naszej Maximinie.
Nie chciało mi się iść. Koleżanka Regina zmusiła mnie wręcz. A, że ona chwilowo nie jeździ rowerem to idiotka dałam się namówić na pieszą  wędrówkę.
   No a później. Było sprawozdanie z działalności rocznej.
Było świętowanie naszego osobistego sukcesu - a jakże .Nasze comiesięczne gotowanie wydało efekty niespodziewane. Dostałyśmy pierwszą nagrodę. W Limburgu i kwotę na 45.000 eu.  No - oczywiście nie do naszej kieszeni. Ale mamy pieniążki na rozbudowę Maximiny, poszerzenie działalności i wreszcie porządne wyposażenie naszej kuchni.
   Właściwie  tak sobie w duchu myślałam ,że od nowego roku już  zrobię stop z tą moją działalnością bo i zdrowie mi szwankuje i taka jakaś ospała się zrobiłam, i nie zawsze wszystko mi się podoba .Bo coś ostatnio byłam na nie...
  Ale tak jakoś - zrobiło się sympatycznie, miło , dostałam  jakieś gratulacje i tam malutki ekwiwalent .. No i muszę powiedzieć ,że bawiłam się świetnie .
Widok Holenderek tańczących marokański taniec był bezcenny. Somalijki operowały językami wydając z siebie dźwięki niemożłwe - mam to nagrane ale nie umiem tego opracować i pokazać Wam bo film mi wyszedł fatalny ,właściwie tam gdzie dobrze słychać to nić nie widać itp . Muszę popracować . Zdjęcia, które zrobiłam nie wszystkie mogę pokazać gdyż nie wszystkie panie  się zgodziły . To ,co mogę pokazać to właśnie rozgościłyśmy się  przy stolikach ,drobnych hapjes, kawusi i herbatce
sprawozdanie się właściwie skonćzyło i ruszamy w tany :))
A dzisiaj telefon. Czy mogę przyjść do Lindersa bo jest akcja.
  Bawiłam się w hostessę . I zarabiałam pieniądze dla Maximiny.  I jutro też idę . Jakoś ciast mam dość  . Coś mi się wydaje, że się obudziłam całkowicie. Bo właśnie gotuję galaretę..... Jakby mi było mało na dziś.. 
Jedno jest pewne - z jednej skrajności zwykle wpadam w drugą .....

17 komentarzy:

  1. Ta strona jest pozytywna, daje wiele i tobie i innym; ta druga pozwala ci odpocząć i "podładować akumulatory". Brawo Ty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chwal tak za bardzo bo prawdę mówiąc jestem leń...

      Usuń
  2. A bigos zaczęłaś już? Bo galaretę ja miałam robić....ale mi się już nie chce....przeszło na mnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To leń też jest zaraźliwy???

      Usuń
  3. Bigos być może zacznę jutro .

    OdpowiedzUsuń
  4. Ej, bigosy i galarety? A postny barszczyk to nie łaska?
    Brawo Reniu! Owocne obudzenie i oby nie zakończyło się zbyt szybko.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaraz postny barszczyk. Zupa grzybowa będzie

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie.
    A ja z daleka od kuchni... No nie wiem, jakoś nie widzę tych świąt. I kilku jeszcze innych rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jo - wiem...gdybym teraz była w Polsce też by mi się nie chcialo...

      Usuń
    2. UWAGA: Piter wczoraj lepił pierogi!!!

      Jak widać wszystko jest kwestią determinacji.

      PS. Całkiem nieźle mu poszło, chociaż przyznam, że ja zrobiłam ciasto. Tego się nie da wytłumaczyć - trzeba na dotyk wiedzieć, kiedy jest odpowiednie. Ale lepił! Wielki postęp!

      Usuń
  7. Kurcze, że Ty tak daleko! Leżę i smarczę w papier toaletowy, bo chustek za mało i nic nie robię. Mam wyrzuty sumienia wielkie. A tak spędzić w Klubie chwilę, to bym chciała......przy takiej galarecie i bigosiku. Muszę kończyć bo zaślinię klawiaturę. Buźka tylko wirtualna, bo sieję wirusy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Joasiu - ja właśnie wstałam z letargu. Nie wiem, być może mi nie przejdzie do końca roku ale jeszcze nie mam ryb!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Klik dobry:)
    Wspaniale, że jesteś obudzona i działasz. Tak trzymać!
    Pozdrawiam serdecznie i życzę dobrych Świąt.

    OdpowiedzUsuń
  10. Twojej galaretki nie pochwalę nawet na odległość, bo nie lubię w niej potraw żadnych. Natomiast bigos, jak najbardziej moja potrawa popisowa, a syna ulubiona. Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Operatywna i aktywna z Ciebie kobieta. Same sukcesy i nagrody. Fantastycznie. A tu jeszcze domowe, przyziemne sprawy. A galaretę i bigos także będę miała w Nowy Rok. Podziwiam Operatywną i Pracusia.
    Zasyłam wiele serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  12. Z ta operatywnością też bym nie przesadzała.. Bywa, że mam straszliwego lenia pt. ja przecież nic nie muszę no i ....

    OdpowiedzUsuń
  13. Proszę, nie nazywaj tego leniem, jesteś pracowitą osobą, więc trzeba czasem odpocząć. Zwolnienie tempa jest konieczne dla naszego zdrowia psychicznego i fizycznego.
    Z okazji Nowego Roku zasyłam najpiękniejsze życzenia nie tylko zdrowia, ale osobistej pomyślności i zwyczajnego szczęścia.

    OdpowiedzUsuń