Moja lista blogów

wtorek, lutego 10, 2015

Polska

               Jak się wszyscy zorientowali - ostatnio więcej przebywam w Polsce niż w Holandii. Nie to ,żeby mi się szalenie w Polsce podobało. Nie podoba mi się od początku tego roku.
   Powód jest jasny - jeżdżę tam i nazad bo Mama.
Myślałam ,że jak umieścimy mamę w domu opieki to nasze kłopoty się skończą o tyle,że nie będziemy musiały tak często do Polski .Okazuje się ,że to były tylko pobożne życzenia.
     Od początku zmagam się ze strajkiem lekarzy, górników i rolników. Przecież to jest nie do przyjęcia co się dzieje a jednocześnie nie można się doprosić o należytą opiekę ,o durną informacje jaki jest stan zdrowia matki - bo..... pani chroni dane osobowe...No jasna cholera.
 A więc po kolei .Wiem - nie zaczyna się zdania od więc  ale mi tak wychodzi . I już.
Ledwie przyjechałam zbulwersowana dokładnie strajkiem lekarzy gdy  po trzech dniach nieodbierania telefonu od mamy zadzwoniłam do pani kierowniczki. Pani kierowniczka - och - dobrze,że pani dzwoni , mamę właśnie zabrała karetka do szpitala, leży w szpitalu górniczym pod numerem takim a takim a co jest to my nie wiemy..Szpital nas nie informuje......
Dzwonię do szpitala a tam mało uprzejma pani mówi,że ona nie może mi żadnych informacji o stanie zdrowia pani takiej a takiej ,bo przez telefon nie może stwierdzić ,czy ja naprawdę jestem córka...
  Ręce mi opadły,szybko zadzwoniłam do pana Jużwy,znalazło się miejsce i jeszcze tego samego dnia wyjechałam. Już w drodze się dowiedziałam, że mamę szpital nie przyjął, zrobili podstawowe badania,ustabilizowali cukier i odesłali do domu...
Na miejscu stwierdziłam ,że mama leży, nie kontaktuje ze światem zewnętrznym i dziwnym  trafem
 odkryłam odleżyny.....Jeszcze na początku stycznia chodziła, rozmawiałam z nią ,byłyśmy na spacerze a tu za parę dni  odleżyny!!
   Pan doktor próbował różnych chwytów dziwnych - a to,że materac przeciwodleżynowy jest niezbędny ,a to maść w/g jego przepisu, a to dziwne pytania - jak działa służba zdrowia w Holandii. Pewnie mu było nie po nosie,jak mu powiedziałam,że służba zdrowia w Holandii ma się dobrze ,a jak nawet są jakieś zastrzeżenia to żadnemu lekarzowi nie przyszłoby do głowy strajkować ....Nagle opiekunki i pielęgniarki zaczęły biegać koło mamy, tzn była myta,cukier i ciśnienie mierzone, kroplówki podane itp,itd....
Mama odzyskała przytomność...Przychodzą terepauci i zmuszają ją do ruszania rękami chociażby..Teraz ma dyżur siostra przy mamie i może się zdarzyć,że znów w te pędy będę musiała jechać....
  Wracając opadły mnie strajki górników a z tv się dowiedziałam o rolnikach.....
Przyjechałam do domu a tu Ukraina i ISIS...
   No jak żyć pani premier ,jak żyć...????
Szukam dziury do schowania, ostatnio kłopoty i wszystko co się wokół mnie dzieje raczej optymistycznie mnie nie nastrajają..
  Obiecałam, że będę częściej zaglądać. Miał to być blog pogodny raczej ...Coś ostatnio mi nie wychodzi zbyt pogodnie ...I  moi mili - czytam Was, zaglądam ,nie zapominam o Was!

7 komentarzy:

  1. Niestety życie jest do ........... nieważne.
    Trzymaj się !

    OdpowiedzUsuń
  2. Ech Piotrze...wszystko jest do ...nieważne

    OdpowiedzUsuń
  3. Klik dobry:)
    Reniu, z doświadczenia wiem, że w szpitalu codziennie musi być ktoś z rodziny. To mobilizuje personel do jako-takiej troski o chorego.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. To nie szpital tylko DPS....Szpital mamę odesłał bo za stara na leczenie....No cóż - wiem,że mama odchodzi i bardzo to trudne dla nas jest....

    OdpowiedzUsuń
  5. A my nie zapominamy o Tobie. Trzymamy kciuki i podpieramy czym się da.Ciebie podpieramy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Takie życie...
    No wiem, że banał., ale przecież żyjemy według banałów.
    Ciężko. Trzymaj się. I wracaj, jak będziesz mogła.
    Uściski i inne takie tam wyrazy wsparcia wirtualnego :)

    OdpowiedzUsuń